Pewna elegancka dama
Zresztą bardzo okrzesana
Wszystkich oświecała stylem
Charmem i savoir-viv•re’em
Była wzorem elegancji
Sukieneczki prosto z Francji
Kapelusze z wielkim rondem
Oraz fryz, a jakże z blondem!
Piękny bucik lśni na nóżkach
Filiżanka w dwóch paluszkach
Droga torba wprost od Prady
I pierścionek, cud z Hellady
Tak wybrała się na spacer
W swoją ulubioną trasę
Była wzorem i przykładem
W każdej chwili dała radę
A po drodze strofowała
Ten źle idzie, ten zakała
Ten nie kłania się, jest gburem
Inny krzywo stał pod murem
Młódkę, że źle się nosiła
A sprzedawcę, że jest żyła
Szła strofując wszystkich równo
Aż wdepnęła nóżką w gówno
Nie wiedziała - Iść, czy stać?
Rzekła: Ożeż kurwa jego mać!
Grzegorz Adam Ba
Głogów 18 lipca 2020
niedziela, 2 sierpnia 2020
sobota, 20 czerwca 2020
Co mam, a czego nie mam
Mam swędzaka, co mnie swędzi
Mam bolaka, co mnie boli
Mam sąsiada, który mędzi
Mam fiskusa co mnie doi
Nie mam parcia do roboty
Nie mam cnoty, by być wzorem
Nie mam chęci ni ochoty
Nie mam (tu zasłonię się cenzorem)
Mam co nie mam
Nie mam co mam
Mniemam, że mam
Mam, co mniemam
Grzegorz Adam Ba
Głogów 20 czerwca 2020
Mam bolaka, co mnie boli
Mam sąsiada, który mędzi
Mam fiskusa co mnie doi
Nie mam parcia do roboty
Nie mam cnoty, by być wzorem
Nie mam chęci ni ochoty
Nie mam (tu zasłonię się cenzorem)
Mam co nie mam
Nie mam co mam
Mniemam, że mam
Mam, co mniemam
Grzegorz Adam Ba
Głogów 20 czerwca 2020
niedziela, 31 maja 2020
To, co usłyszysz w ciszy
Boże wskazówki na niebie
Natchnieniem malowane
Anioły nucą pieśń życia
Zakończą ją nad ranem
Księżyc na nieboskłonie
Otulił się chmurami
Podgląda zakochanych
W parku pod latarniami
Spóźniony spacerowicz
Spogląda na zegarek
Tuż za nim wolno kroczy
Kot Leon, nocny Marek
Płoną domowe ogniska
Niesie się zapach bzów
Jeszcze wieczorna modlitwa
I pójdą w objęcia snu
Grzegorz Adam Ba
Głogów 31 maja 2020
Natchnieniem malowane
Anioły nucą pieśń życia
Zakończą ją nad ranem
Księżyc na nieboskłonie
Otulił się chmurami
Podgląda zakochanych
W parku pod latarniami
Spóźniony spacerowicz
Spogląda na zegarek
Tuż za nim wolno kroczy
Kot Leon, nocny Marek
Płoną domowe ogniska
Niesie się zapach bzów
Jeszcze wieczorna modlitwa
I pójdą w objęcia snu
Grzegorz Adam Ba
Głogów 31 maja 2020
Subskrybuj:
Posty (Atom)